Finansowe mity. Rozprawiamy się z nimi

Autor ,

Finansowe mity są głęboko zakorzenione w społecznej świadomości. Chcąc zmienić własne myślenie o finansach, powinniśmy obalić mity, w których funkcjonujemy.

1. Nie mam głowy do finansów
Takie stwierdzenie to wymówka, która ma nas zwalniać z zarządzania pieniędzmi. „Nie mając głowy do finansów” łatwiej bez planu wydać pensję, roztrwonić premię czy zrobić zakupy na kredyt. Wymówka pozwala także narzekać na kondycję, w jakiej jest domowy budżet. Tymczasem nie trzeba być umysłem ścisłym, aby zapanować nad wydatkami. Kluczowe jest podejście do zarządzania pieniędzmi i fakt, że chcemy nad nimi zapanować. Warto zacząć od zakupu zeszytu do domowego oszczędzania. Dla początkujących sprawdzi się „Kakebo. Japońska sztuka oszczędzania od podstaw”. Osoby, które wolą metody online, mogą pobrać jedną z dostępnych aplikacji do oszczędzania np. Moje Finanse. Jest to aplikacja, która pozwala na dodawanie wpływów i wydatków, możliwość tworzenia własnych kategorii i w końcu na analizę z rozbiciem na kategorie i okresy. Aplikacja pozwala także na planowanie budżetu. Dzięki niej można przekonać się, dlaczego pieniądze tak szybko się rozchodzą.

2. Za mało zarabiam, żeby odkładać
Sztuka odkładania pieniędzy, nie tyle polega na ilości odkładanych pieniędzy, ile regularności. Jeśli więc uporamy się z mitem numer jeden i zaczniemy zarządzać domowym budżetem, to wówczas nawet przy niewielkich zarobkach znajdzie się przestrzeń na oszczędzanie pieniędzy. Jeśli połączymy finansowe siły z partnerem lub współmałżonkiem i wspólnie zaczniemy oszczędzać na konkretny cel – na początku może to być cel krótkoterminowy – to z czasem uzależnimy się od oszczędzania.
Nauka oszczędzania jest szczególnie ważna w kontekście ukazujących się badań. Z danych Banku Zachodniego WBK wynika, że blisko połowa Polaków nie ma odłożonej na czarną godzinę ani złotówki i szybko wydaje wszystkie zarobione pieniądze. Z kolei z corocznych badań fundacji Kronenberga „Postawy Polaków wobec oszczędzania” wynika, że nawet jeśli oszczędzamy, to bez konkretnego celu.

3. Każdy kredyt to kłopot
Kredyt może być bezpieczny i pozwalać na realizację pilnego zakupu. Ważne jest to, aby wydatki mądrze sfinansować. Bezpieczny kredyt musi być dopasowany do domowego budżetu, naszych zarobków i innych obciążeń. Testem, który pozwoli dobrze dopasować kredyt do sytuacji finansowej jest „zamrożenie” raty, którą w przyszłości mielibyśmy spłacić. Taki zabieg można wykonać przez 2-3 miesiące i dopiero podjąć decyzję o zadłużeniu. Przykładowo, jeśli odłożymy 500 zł i nie odczujemy negatywnych skutków dla miesięcznego budżetu, to mamy pierwszy sygnał, że możemy zadłużyć się na taką kwotę. 

4. Oszczędzam, bo kupuję na promocjach
Promocyjne zakupy są dobre dla budżetu, jeśli nie uzależnimy się od szaleństw na wyprzedażach. Czasem w poszukiwaniu obniżek, rabatów „kup 3 w cenie 2”, można zgubić rachubę, a tym samym stracić kontrolę nad zakupami. Promocje są dobre, jeśli kupujemy na nich to, czego naprawdę potrzebujemy.

5. Przyjdzie czas na myślenie o emeryturze
O odkładaniu pieniędzy na emeryturę jeszcze pomyślę – takie podejście sprawia, że mija czas, a szanse na zabezpieczenie życia na emeryturze, maleje. Potem pojawia się myślenie, że jest już za późno, aby odkładać pieniądze na emeryturę. To błędne koło. O emeryturze należy myśleć jak najszybciej, na etapie podejmowania pierwszej pracy. Nawet odkładanie niewielkich pieniędzy, w długim terminie przyniesie efekt. Co więcej, 65 proc. mieszkańców Polski ma możliwości finansowe, aby oszczędzać na emeryturę przynajmniej niewielkie kwoty – wynika z badania „Wybrane aspekty oszczędzania w polskim społeczeństwie” zrealizowanego w 2016 roku przez TNS Polska na zlecenie ZBP. Tymczasem tylko 35 proc. gromadzi nadwyżki finansowe w kwocie do 250 zł.

6. Kłopoty finansowe? Jakoś z nich wyjdę
Najwyżej wyjadę z Polski, najwyżej przestanę spłacać albo pożyczę od rodziny – nie warto snuć takich ryzykownych scenariuszy. Jeśli przeczuwamy finansowe kłopoty, musimy działać. Na początek należy przeanalizować sytuację finansową (wydatki i wpływy finansowe), wymyślić kilka scenariuszy wyjścia z kłopotów (oszczędzanie, dodatkową pracę), a finalnie odbyć także rozmowę o finansach (z bliskimi, z doradcą finansowym, jeśli sytuacja jest poważna – z wierzycielem). Tylko stawienie czoła problemom finansowym pozwala wyjść z długów i poprawić swoją historię kredytową.

7. Dzieci powinny trzymać się z dala od finansów
Edukacja finansowa jest bardzo ważna i należy ją zacząć jak najwcześniej. Przede wszystkim podstawą jest kieszonkowe. Dzieci, które posiadają miesięczne kieszonkowe, uczą się planowania budżetu i regulowania wydatkami. Niestety z badań narodowego Banku Polskiego wynika, że stałe kieszonkowe otrzymuje jedynie 51 proc. uczniów szkoły podstawowej, 48 proc. - uczniów gimnazjum oraz 46 proc. uczniów szkoły ponadgimnazjalnej.
Ekonomiści podkreślają, że warto uczyć dzieci zarządzania pieniędzmi. Odcinanie dzieci od wiedzy związanej z praktyczną sferą finansów sprawia, że młodzież bardzo nisko ocenia swoje umiejętności zarządzania budżetem. Warto krok po kroku uczyć ich domowych finansów.





Aktualnie nikt nie dodał jeszcze komentarza, bądz pierwszy i DODAJ KOMENTARZ

KATEGORIA: Jak spłacić dług
TAGI: mity

STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIES. PRZEBYWANIE NA NIEJ OZNACZA AKCEPTACJĘ POLITYKI PLIKÓW COOKIES NIE POKAZUJ WIĘCEJ TEGO KOMUNIKATU