List od windykatora. Otwierać czy nie?

Autor ,

List od windykatora z pewnością należy otworzyć. Pytanie: co z nim zrobić? To zależy od tego czy faktycznie mamy niespłacone zobowiązania czy może ktoś próbuje wyłudzić od nas pieniądze.

Jeśli przyszedł do nas list od windykatora na pewno nie należy odmawiać listonoszowi odbioru, udawać, że nas nie ma pod wskazanym adresem albo odebrać korespondencję i wyrzucić ją bez czytania. Taki list należy otworzyć. Co potem z nim zrobić?

Scenariusz nr 1

Jeśli ciążą na nas niespłacone raty kredytów i pożyczek, mamy na koncie nieopłacone rachunki, musimy mieć świadomość, że najpewniej przyjdzie do nas list od windykatora. W treści znajdziemy wezwanie do zapłaty, informację o narastających odsetkach oraz ryzyku egzekucji komorniczej. Taki list należy postrzegać jako ostrzeżenie przed poważnymi problemami.

Z reguły to moment, w którym można porozumieć się polubownie z wierzycielami co do spłaty długów w ratach. Unikanie odpowiedzialności finansowej może zakończyć się egzekucją komorniczą i utratą majątku.

Co istotne. W Polsce coraz częściej zdarza się, że firmy telekomunikacyjne, banki, ubezpieczyciele przekazują nasze długi firmie windykacyjnej. Oznacza to, że możemy otrzymać list z przypomnieniem o konieczności uregulowania długów od zupełnie nieznanej nam firmy. Warto wówczas upewnić się bezpośrednio u przedsiębiorcy, u którego jesteśmy zadłużeni czy przekazał nasze długi innemu podmiotowi.

Jeśli okaże się, że długi należą do firmy windykacyjnej warto nawiązać z nią kontakt. Jeśli nie zaczniemy regulować zadłużenia, a dodatkowo będziemy unikać kontaktu z windykatotem to wówczas zacznie do nas dzwonić, pisać sms’y, próbować umówić się na spotkanie.

Słowem, wykorzysta wszystkie prawne możliwości jakie posiadają windykatorzy. Bo co ważne, windykatorzy nie są komornikami i nie mają prawa konfiskować naszych dóbr ani siłą wchodzić do domu. Windykatorzy mają jednak prawo skierować sprawę do sądu lub wpisać nasz dane do różnych rejestrów nierzetelnych dłużników np. KRD. I tego najpewniej mogą spodziewać się dłużnicy, którzy będą unikać kontaktu po tym jak otworzą list od windykatora.

Scenariusz nr 2

Zdarzają się sytuacje, w których pisma z wezwaniem do zapłaty otrzymują osoby będące terminowymi płatnikami. Jeśli więc nie mamy długów, a nagle otrzymamy list od windykatora z natychmiastowym nakazem wpłaty pod wskazany w piśmie numer banku, absolutnie nie wpłacajmy tam gotówki.

Najpewniej osoba lub osoby podszywające się pod windykatorów próbują wyłudzić od nas pieniądze. Przeczytajmy dokładnie całe pismo, również fragmenty wpisane drobnym drukiem. Oszuści działają o tyle sprytnie, że najczęściej małą czcionką, na końcu listu wpisują, że np. osoba dokonuje wpłaty dobrowolnie. Takie zabiegi sprawiają, że pozostają bezkarni. My wiedząc o takich procederach musimy być ostrożni i uważnie czytać. A w sytuacji wezwania do zapłaty nieistniejącego długu po prostu nie należy reagować lub zgłosić  próbę wyłudzenia do odpowiednich organów.

 

 

   

 





Aktualnie nikt nie dodał jeszcze komentarza, bądz pierwszy i DODAJ KOMENTARZ

KATEGORIA: Jak spłacić dług
TAGI: windykatora

STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIES. PRZEBYWANIE NA NIEJ OZNACZA AKCEPTACJĘ POLITYKI PLIKÓW COOKIES NIE POKAZUJ WIĘCEJ TEGO KOMUNIKATU